
Raspberry Pi 3 B - Pierwsze wrażenia
Tydzień temu(29.02), w czwartą rocznicę wprowadzenia do sprzedaży pierwszego Raspberry Pi miała miejsce premiera nowego Modelu Maliny. Jak już wspominałem, nie jest to rewolucja, a ewolucja sprawdzonego i znanego produktu.
Zmiany w stosunku do poprzednika wydają się raczej drobne, bo dodano obsługę (2,4 GHz, 802.11b/g/n) oraz Bluetooth LE. Zmieniono również układ na 64-bitowy, który też ma 4 rdzenie, ale taktowany jest na 1,2GHz a nie 900MHz jak wcześniej. Czy te z pozoru niewielkie zmiany mają znaczący wpływ na całość? Po weekendzie korzystania z 3B mam już kilka przemyśleń i spostrzeżeń. Oto one.

Tak się złożyło, że kilka dni przed tym jak odebrałem paczkę z nową Malinką, przeinstalowałem system na starej i instalowałem kilka rzeczy(w tym opisywanego wcześniej na blogu Domoticza). W związku z tym nie chciało mi się pobierać na nowo systemu(Raspbian w najnowszej wersji) i wgrywać na czysto na kartę pamięci. Postanowiłem po prostu przełożyć kartę z Modelu 2B do 3B i zobaczyć co się stanie.
Okazuje się, że 3B poradziła sobie lepiej niż się spodziewałem. Wszystko działało bez problemu. Nawet nie musiałem podawać hasła do swojego WiFi, bo system je pamiętał. U siebie mam tylko WiFi i w zasadzie bardzo rzadko podpinam kabel ethernet do Maliny, dlatego wbudowane WiFi, które nie wymaga żadnej konfiguracji jest dla mnie sporym udogodnieniem. Chociaż do tej pory korzystałem z modemów WiFi Edimax EW-7811Un. One również nie wymagały instalacji żadnych sterowników, ale kosztowały około 30-35 zł za sztukę. Teraz mamy to w pakiecie.
Kolejną nowością jest Bluetooth LE. Jeszcze go nie testowałem, ale mam już pewien pomysł na zastosowanie. Bluetooth LE pozwala na podłączenie sporej ilość rzeczy związanych z szerokopojętym wearables oraz ioT do RPi. Znalazłem już bibliotekę Pythona, która umożliwia połączenie z moją opaską Xiaomi Mi Band. Może wyjść z tego coś całkiem fajnego. Warto tutaj zaznaczyć, że Bluetooth LE jako dodatek na USB, to dość droga rzecz, bo wydatek rzędu 50 zł.
Widziałem różne wyniki testów RPi 3B, które pokazują kilkunastoprocentowy wzrost wydajności. Te syntetyczne testy mają najprawdopodobniej sporo racji. Nowa Malina jest trochę wydajniejsza, ale nie jest to jakaś ogromna zmiana.

Zmiany na samej płytce urządzenia nie powodują problemów z obudowami czy płytkami rozszerzeń. Przeniesiono diody sygnalizujące pracę urządzenia na przeciwny koniec płytki(są teraz obok wtyczki zasilania). W ich pierwotnym miejscu znajduje się teraz antena WiFi. Z drobniejszych spraw, to światłoczuły moduł, który w 2B powodował restart urządzenia, gdy robiło się mu zdjęcie z lampą błyskową, dostał teraz matową powłokę i już tak nie reaguje. Sam SoC nagrzewa się bardziej niż w poprzednich modelach. Wspominałem już o tym na FB. Jednak jak się okazuje w praktyce rzadko obciążamy urządzenie na 100% przez dłuższy czas. Mam tutaj na myśli nawet kilka godzin. Jeśli ktoś jednak planuje zabudować nową Malinę gdzieś, gdzie jest bardzo ograniczony dostęp do powietrza, to może warto pomyśleć o dodatkowym radiatorze.
Jeśli planujecie przesiadkę ze starszej Maliny i nie chcecie reinstalować systemu, to pamiętajcie o aktualizacji przed przesiadką. W przypadku Raspbiana - sudo apt-get update a następnie sudo apt-get upgrade powinny załatwić sprawę. OSMC oraz OpenELEC powinny już wspierać nowy Model, dlatego wystarczy tylko restart urządzenia.
Wszyscy nowi posiadacze Raspberry Pi, którzy nie mieli do tej pory styczności z tym urządzeniem mogą zajrzeć do wpisu „Raspberry Pi 2 B - Pierwsze kroki” oraz „Instalacja systemu”. Sprawdziłem ostatnio oba wpisy, więc są aktualne i nadal wszystko robi się tak jak tam opisałem.
Przez weekend zauważyłem tylko jeden minus nowej Maliny. Chociaż nie wiem czy można to do końca nazwać minusem. Jeśli nasze urządzenie przez dłuższy czas nie korzysta z WiFi, system odcina zasilanie w tym module. Przez dłuższy czas mam tutaj na myśli kilka lub nawet kilkanaście godzin(zauważałem to rano, gdy RPi działało całą noc). W takim przypadku samo urządzenie działa, tylko w celu oszczędzania energii, nie mamy dostępu do WiFi. Trochę to uciążliwe jeśli łączymy się z Maliną zdalnie. Jest na to jednak szybkie i proste rozwiązanie.
sudo nano /etc/network/interfaces- podallow-hotplug wlan0dopisujemywireless-power off. Gotowe. Teraz Malina nie będzie już odcinać zasilania modułowi WiFi, nawet gdy nie będzie on używany przez dłuższy czas.
Nowy model Raspberry Pi to krok w dobrą stronę. Pozwala zaoszczędzić trochę pieniędzy i dodatkowo ułatwia życie. Jeśli ktoś ma już Model 2B to raczej nie musi bardzo śpieszyć się z wymianą, ale dla nowych użytkowników Model 3B powinien być znacznie wygodniejszym rozwiązaniem.
Na koniec chciałbym jeszcze podziękować sklepowi Botland.com.pl, którzy przysłał mi nowy model Raspberry Pi do testu.
Jeśli chcesz podyskutować lub wymienić się swoimi spostrzeżeniami i opiniami o Raspberry Pi, albo po prostu szukasz inspiracji w jaki sposób wykorzystać swoją Malinkę, zapraszamy do naszej grupy na FB! - facebook.com/groups/malinowepi i do polubienia naszego profilu na Facebooku - facebook.com/malinowepi oraz zapisania się na Malinowy Newsletter.